Wygląda na to, że Tottenham nie będzie miał wyboru i zgodzi się na sprzedaż Garetha Bale'a do Realu Madryt. Walijski skrzydłowy wywiera coraz większą presję na obecnym pracodawcy. Podczas środowego treningu zakomunikował szkoleniowcowi Andre Villasowi-Boasowi, że chce opuścić klub z White Hart Lane. Cel: Real Madryt.

Bale miał powiedzieć do szkoleniowca wprost: "Chcę odejść do Realu Madryt". O sprawie informują brytyjskie media, które miały swoich przedstawicieli na treningu Tottenhamu. Słowa Walijczyka to duży cios dla trenera i całego klubu. Wcześniej wydawało się, że piłkarz jest szczęśliwy w Londynie i nie ma zamiaru odchodzić, zwłaszcza przed rozpoczęciem zbliżającego się sezonu.

Real Madryt zaoferował aż 85 mln funtów, ale właściciel Tottenhamu Daniel Levy chce jeszcze więcej. Mówi się o 100 mln funtów. Jednak wobec takiej postawy piłkarza niewykluczone, że przystanie na ostatnią ofertę Królewskich. Ponieważ z niewolnika nie ma pracownika, także Andre Villas-Boas nie powinien robić skrzydłowemu żadnych przeszkód z odejściem.

Sytuację jeszcze bardziej podsycają ostatnie wypowiedzi dyrektora sportowego Los Blancos, Zinedine'a Zidane'a.

- To nie jest dziwne, że kiedy zawodnik dowiaduje się o zainteresowaniu ze strony Realu Madryt jest podekscytowany. Dla piłkarza nie ma nic bardziej prestiżowego, od noszenia trykotu Realu. Jeśli chce dołączyć do Realu, to Tottenham powinien wyrazić zgodę na rozmowy z nami. Szansa na grę w Realu Madryt może się już nie powtórzyć, więc nic dziwnego, że Gareth nie chce jej przegapić - powiedział Zidane.

Nie brakuje głosów, że jeśli Levy nie zgodzi się na odejście Bale'a zawodnik wzorcem Luki Modricia zastrajkuje. Może to doprowadzić do wysokiej kary dla Walijczyka, którego kontrakt z Tottenhamem wygasa dopiero w czerwcu 2016 r.


Źródło: onet.sport