W środę nałożono kolejną karę na Legię Warszawa. Stołeczny klub będzie musiał wpłacić do kasy federacji 30 tysięcy euro, jednak mamy spore wątpliwości, czy UEFA tym razem nie skompromitowała się swoją decyzją.

Legia została ukarana za wywieszenie podczas meczu z SV Ried w eliminacjach Ligi Europy transparentów o treści: „Good night, left side” i „We are free and we owe our freedom to nobody\" oraz flagi z krzyżem celtyckim. UEFA doszła do wniosku, że są to treści o charakterze rasistowskim, prowokacyjnym i wymierzonym przeciwko godności innych. Czy aby na pewno?

Co bowiem takiego widniało na transparencie, że czujne oko cenzorów Europejskiej Federacji Piłkarskiej uznało go za niedopuszczalny? Napis \"Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać\", który był odniesieniem do słynnych słów Jana Stanisława Jankowskiego, czołowego działacza podziemia i delegata rządu na kraj, niesłusznie skazanego przez sowietów.

Słowa Jankowskiego widnieją nad drzwiami Muzeum Powstania Warszawskiego i są niejako hołdem dla tych wszystkich, którzy 1 sierpnia 1944 roku sprzeciwili się wrogom Polski. Niestety, jak widać UEFA niezbyt dokładnie zna historię naszego kraju i stąd ta kompromitująca decyzja.

Idźmy jednak dalej. Krzyż celtycki, który pojawił się na jednej z flag nie spodobał się przedstawicielom federacji, ale ten sam krzyż ułożony w barwnej kartoniadzie na stadionie Celtiku podczas niedawnego meczu z Barceloną, nie doczekał się reakcji. Podwójne standardy?



źródło: pilkanozna.pl | Legia.com