Przypominamy że użytkowanie forum jest równoznaczne z akceptacją zasad regulaminu oraz wyrażeniem zgody na używanie plików Cookies.
Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 1 z 1, 396 odsłon

Wszystko co związane z najróżniejszymi dyscyplinami sportowymi, najważniejsze wydarzenia, wyniki.

Temat: Trwa wyjazdowa passa Termaliki. GieKSa zostaje w strefie spadkowej

Tagi tematu:
Brak
  1. Post #1
    Zbanowani
    Avatar Blablabla:f
    O użytkowniku

    Dołączył
    2301 dni temu
    Mieszka w
    Sarpsborg
    Wiek
    21
    Postów
    0
    Status
    Offline
    Społeczności

    Trwa wyjazdowa passa Termaliki. GieKSa zostaje w strefie spadkowej

    Piłkarze katowickiej GieKSy na pierwsze w historii zwycięstwo nad Termaliką muszą jeszcze poczekać. Niecieczanie przy Bukowej zagrali spokojnie i pewnie, co zaprocentowało dwiema szybkimi bramkami zdobytymi w drugiej połowie. Gospodarze odpowiedzieli tylko pięknym trafieniem Fonfary.



    "Tego się nie da oglądać" - to zdanie zasłyszane z jednego z sektorów, najlepiej obrazuje to, co działo się przed przerwą w Katowicach. A właściwie co się nie działo. Z murawy wiało nudą, brakiem umiejętności piłkarskich i przypadkiem. Ciężko odnaleźć w pamięci ostatnią tak słabą połowę na pierwszoligowych boiskach. Może wpływ na to miało zamknięcie "Blaszoka", a więc trybuny centralnej, na której zasiadają najbardziej zagorzali fanatycy GieKSy. Tym razem także pojawili się na stadionie - na trybunie głównej, w liczbie ok. 1000. Od początku prowadzili doping, który podobnie jak gra zawodników, pozostawiał sporo do życzenia.

    Pierwszy niecelny strzał obejrzeliśmy już w 2. minucie, gdy na zdecydowanie przedwczesny wiwat huknął Vojtech Horvath. W kolejnych akcjach kibice przy Bukowej byli świadkami prawdziwego pokazu bezsilności i futbolowej mizerii. Próbował także uderzać na bramkę GKS, za sprawą Przemysława Pitrego i Adriana Napierały, ale były to próby desperackie i niedokładne. Potem raz jeszcze szczęścia spróbował Słowak Horvath, któremu tym razem zabrakło półtora metra.

    W 36. minucie powinno być 1:0 dla gości z Niecieczy. Efektownym przyjęciem zgubił obrońcę w polu karnym Jan Pawłowski, po czym leciutko podciął piłkę nad bramkarzem w stylu Tomasza Frankowskiego. Widzowie zamarli, ale futbolówkę zdążył w ostatniej chwili wyekspediować z linii kapitan GieKSy, Napierała. Tuż przed przerwą dało się usłyszeć pierwsze gwizdy. I trudno było się z ich słusznością nie zgodzić.

    Tuż po wznowieniu gry, pierwszy celny strzał oddał GKS. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do główki doszedł Mateusz Kamiński, ale na posterunku był Sebastian Nowak. Odpowiedź Termaliki była zabójcza. Aktywny w ekipie Słoników Horvath wpadł w pole karne i uderzeniem z prostego podbicia, po rykoszecie, wpakował piłkę do siatki. W 61. minucie było już 0:2. Precyzyjną wrzutkę z prawej strony autorstwa Karola Piątka, wykorzystał kontrującą główką Pawłowski. Sabela był bez szans.

    Obraz gry swojego zespołu starał się zmienić Rafał Górak, wprowadzając na plac nowych zawodników. Trzeba przyznać, że roszady trochę poderwały katowiczan. Nadeszła 67. minuta i wreszcie szybko rozegraną akcję gospodarzy fantastycznym strzałem z dystansu wykończył Grzegorz Fonfara. Futbolówka wpadła w samo okienko, a GKS złapał kontakt. Dzięki temu obudzili się także kibice z Katowic, którzy podkręcili do maksimum głośność swojego dopingu.

    GieKSa angażowała coraz większe siły do ataku, co zapraszało niecieczan do szybkich kontrataków. Po jednym z nich przed Sabelę wybiegł niekryty Andrzej Rybski, ale uderzeniem w sam środek nie dał się zaskoczyć golkiper miejscowych. Kilka minut później raz jeszcze blondwłosy napastnik Termaliki mógł zapytać bramkarza w który róg umieścić piłę. Rybski zwlekał jednak kilka sekund za długo i zdążyli zastawić światło bramki obrońcy GKS-u. W samej końcówce bliski doprowadzenia do remisu był Rafał Kujawa, ale pomylił się o centymetry.

    Druga połowa diametralnie różniła się od pokazu antyfutbolu, jaki zaprezentowali piłkarze przed przerwą. Obejrzeliśmy trzy gole, kilka ciekawych akcji zakończonych celnymi strzałami. Doping również się poderwał. Jednak fani GieKSy nie mogą mieć powodów do radości. Ich zespół przegrał kolejny mecz w 1. lidze i osiadł w strefie spadkowej. Z kolei Termalica odniosła czwarte wyjazdowe zwycięstwo w obecnym sezonie i awansowała na pozycję tuż za podium.



    GKS Katowice 1:2 Termalica Bruk-Bet Nieciecza



    VS



    Gole: 68′ Grzegorz Fonfara - 51′ Vojtech Horvath, 61′ Jan Pawłowski

    Żółte kartki: 45′ Alan Czerwiński, 55′ Kamil Cholerzyński, 80′ Dominik Kruczek, 85′ Adrian Napierała

    Składy:

    GKS Katowice: Witold Sabela, Michal Farkas (67′ Dominik Kruczek), Mateusz Kamiński, Adrian Napierała, Bartosz Sobotka, Alan Czerwiński, Grzegorz Fonfara, Kamil Cholerzyński, Przemysław Pitry, Bartłomiej Chwalibogowski (67′ Marcin Pietroń), Deniss Rakels (56′ Rafał Kujawa)

    Termalica Bruk-Bet Nieciecza: Sebastian Nowak, Karol Piątek, Jakub Czerwiński, Dalibor Pleva, Łukasz Pielorz, Piotr Ceglarz (93′ Emil Drozdowicz), Vojtech Horvath, Krzysztof Lipecki, Damian Piotrowski (72′ Dariusz Pawlusiński), Andrzej Rybski (83′ Michał Nalepa), Jan Pawłowski

    Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin)

    Widzów: 1500
    Stadion: Bukowa, Katowice



    Źródło: Ekstraklasa.net
    Ostatnio edytowane przez Blablabla:f ; 15.09.2012 o 12:48

Odpowiedz na ten temat