TCS: Kamil Stoch nie wykorzystał szansy na podium, austriackie podium w Oberstdorfie

fot. Reuters

Nie udało się Polakom inauguracja Turnieju Czterech Skoczni. W Oberstdorfie do finałowej serii awansował tylko Kamil Stoch, który zepsuł swoją drugą próbę i z 6. spadł na 23. lokatę. Konkurs wygrał Gregor Schlierenzauer fenomenalnym skokiem na 137,5 m. Za nim uplasowali się jego rodacy Andreas Kofler i Thomas Morgenstern.
Do drugiej serii konkursu w Oberstdorfie, spośród czterech Polaków zdołał awansować tylko Kamil Stoch. Jego szóste miejsce dawało mu jednak realne szanse, by włączyć się do walki o podium.
Warunki, które mocno utrudniały rywalizację w pierwszej części rywalizacji, w drugiej były już dużo bardziej sprzyjające. Wiatr jednak nadal wiał z tyłu skoczni, co sprawiało, że dopiero czołowi zawodnicy potrafili znacznie przeskoczyć punkt konstrukcyjny obiektu.
Dopiero Anders Bardal (12. po pierwszej serii) zdołał uzyskać lepszą odległość niż 125 m. Norweg oddał świetny skok na 131,5 m co pozwoliło mu wskoczyć do pierwszej "10". Tom Hilde lądował w tym samym miejscu, ale stracił równowagę, złapał krawędź narty i upadł twarzą w śnieg. Zawodnik ze Skandynawii opuścił obiekt na noszach z unieruchomioną głową i kręgosłupem szyjnym.
Warunki pogorszyły się dość nieszczęśliwie, akurat na sko k Kamila Stocha. Próba Polaka była zupełnie nieudana. Uzyskane 107 m spowodowało spadek lidera naszej kadry na 23. miejsce...
Inauguracja Turnieju Czterech Skoczni padła łupem Gregor Schlierenzauera, który skokiem na 137,5 m zapewnił sobie pierwszy triumf. Całe podium zajęli Austriacy, bo drugie miejsce, po problemach przy lądowaniu wywalczył Andreas Kofler, a trzecie Thomas Morgenstern.
***
Przed każdym z czterech Polaków w piątkowe popołudnie stało ba rdzo trudne zadanie, gdyż żaden z nich nie był faworytem w swojej parze. Nawet Kamil Stoch, który zepsuł swój skok w klasyfikacjach trafił na rewelacyjnego w tym sezonie Andreasa Koflera.
Na początek rywalizację przegrał zarówno Kot, jak i Zniszczoł, ale po 36 skokach konkurs został przerwany. Zmienny wiatr i gęsto padający śnieg utrudniał zawody, powodując kolejne przerwy. W końcu organizatorzy zdecydowali nie tylko o przerwaniu pierwszej serii, ale również o anulowaniu dotychczasowych wyników.
Walka na pierwszym przystanku prestiżowego cyklu została wznowiona kw adrans po 18. Maciej Kot nie wykorzystał swojej drugiej szansy. Polak co prawda poprawił swój wynik o trzy metry (115 m), ale i tak wyraźnie przegrał pojedynek z Robertem Kranjcem (126 m).
Znacznie gorzej niż w anulowanje części zawodów poradził sobie debiutujący na Turnieju Czterech Skoczni Aleksander Zniszczoł. 17-letni skoczek po skoku na 98 m (112 m przy pierwszej próbie) przegrał rywalizację z Taku Takeuchim (117,5 m) i pożegnał się z konkursem.
Polscy kibice mogli pokładać nadzieję już tylko w dwóch skoczkach. Niestety Piotr Żyła nie miał szans w starciu z Lukasem Hlavą, po tym jak uzyskał zaledwie 112 m, a sędziowie nie ocenili wysoko jego lądowania. Czech wylądował tuż przed punktem konstrukcyjnym skoczni i wyeliminował kolejnego z naszych reprezentantów.
Nerwy na wodzy, po słabym starcie w kwalifikacjach utrzymał Kamil Stoch. Lider naszej kadry poszybował na 127 m i choć przegrał z Andreasem Koflerem (131 m), awansował dod rugiej serii, jako "szczęśliwy przegrany" na wysokiej, szóstej pozycji.
Na prowadzeniu po pierwszej części konkursu są kolejno dwaj Austriacy: Andreas Kofler i Gregor Schlierenzauer oraz Japończyk Daiki Ito.