Przypominamy że użytkowanie forum jest równoznaczne z akceptacją zasad regulaminu oraz wyrażeniem zgody na używanie plików Cookies.
Odpowiedz na ten temat
Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2, 736 odsłon

Nowinki z kraju i ze świata. Codziennie aktualne newsy!

Temat: Dwaj polscy himalaiści uznani za zaginionych

Tagi tematu:
  1. Post #1
    czituch
    Avatar sarniuszek
    O użytkowniku

    Dołączył
    2464 dni temu
    Mieszka w
    wygwizdowie
    Wiek
    23
    Postów
    1,757
    Status
    Offline
    Społeczności

    Dwaj polscy himalaiści uznani za zaginionych


    – Jesteśmy zmuszeni uznać dwóch polskich himalaistów za zaginionych – poinformował kierownik polskiej wyprawy na Broad Peak Krzysztof Wielicki. Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski himalaiści, którzy wczoraj zdobyli ośmiotysięcznik Broad Peak od kilku godzin nie kontaktują się z organizatorami wyprawy. Pakistański himalaista, który wyszedł na pomoc Polakom, dotarł na wysokość 7700 m i nie spotkał wspinaczy.




    Podziel się: Share on email Share on facebook Share on wykop Share on twitter Share on naszaklasa More Sharing ServicesWięcej
    Zaginieni himalaiści zgodnie z planem mieli spędzić dzisiejszą noc w obozie IV na wysokości 7400 metrów, jednak do obozu udało się dotrzeć tylko Arturowi Małkowi i Adamowi Bieleckiemu.

    Na pomoc Polakom wyszli wspinacze z Pakistanu. Jeden z nich dotarł na wysokość ok. 7700 - 7800 m. n.p.m. Nie natrafił na ślady Berbeki i Kowalskiego. Gdyby polscy himalaiści znajdowali się wyżej, powinni być widoczni dla ratowników.

    Oczekujący na kolegów himalaiści, wraz z dochodzącymi do nich dwoma Pakistańczykami, pozostaną jeszcze w obozie IV, lecz nie mogą długo czekać, ponieważ zbliża się burza i huragan. Właśnie te niesprzyjające prognozy zmusiły kierownika wyprawy do przerwania poszukiwań – informował w rozmowie z TVP Info Artur Hajzer, kierownik programu „Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015”.

    Według Hajzera jedną z możliwych hipotez jest wpadnięcie himalaistów do bardzo niebezpiecznej szczeliny, która przy pierwszym ataku w połowie lutego zatrzymała na wysokości 7820 m 29-letniego Bieleckiego (KW Kraków) i 33-letniego Małka (KW Katowice)

    – To jedna z ewentualności. Jest jeszcze kilka innych, m.in. wychłodzenie organizmu przy temperaturze minus 35, ale... Poczekajmy - nadzieja umiera ostatnia, chociaż Wielicki upoważnił mnie do podania informacji, że Berbekę i Kowalskiego uznaje za zaginionych – powiedział Hajzer.

    We wtorek po raz pierwszy zimą czterech Polaków stanęło na ośmiotysięczniku Broad Peak (8051 m). Na niezdobyty o tej porze roku szczyt wspięli się: Tomasz Kowalski, Adam Bielecki, Artur Małek i nestor polskiego himalaizmu Maciej Berbeka.




    Wielicki przyznał, że to on zaproponował Berbece udział w wyprawie. – Faktycznie, to był mój pomysł, który Artur Hajzer zaakceptował. Uważałem bowiem, że Maciek miał największe prawo do tego, aby wejść na Broad Peak, aby mógł dokończyć wspinaczkę sprzed ćwierćwiecza. Wówczas do szczytu zabrakło mu 23 metrów. Zaledwie 23 metry! – zaznaczył wybitny alpinista, który oglądał już Ziemię ze szczytu Broad Peak. Zdobył go w sprinterskim tempie 14 lipca 1984 roku, jako pierwszy na świecie, w ciągu jednego dnia (w 16 godzin).

    Hajzer, zdobywca sześciu ośmiotysięczników (Manaslu, Annapurna, Sziszapangma, Dhaulagiri, Nanga Parbat, Makalu), mówiąc o Berbece, absolwencie Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, podkreślił: - Nestor himalaizmu, symbol przez duże +S+. Dokonał dwóch pierwszych zimowych wejść na ośmiotysięczniki, a w sumie miał w dorobku wcześniej pięć.

    Z kolei pochodzący z Dąbrowy Górniczej Tomasz Kowalski to organizator i uczestnik kilkunastu wypraw górskich, m.in w Alpach, Andach, Alasce oraz Pamirze i Tien-Szanie. W 2010 roku przeszedł stukilometrowy trawers masywu Mount McKinley. W 2011 roku, w ciągu jednego sezonu zdobył cztery siedmiotysięczniki leżące na terytorium byłego Związku Radzieckiego, za co otrzymał wyróżnienie w konkursie Kolosy.

    Sześć prób wejścia zimą na Broad Peak

    Dotychczas próby wejścia na wierzchołek o tej porze roku podejmowało sześć zespołów. Pierwszą w sezonie 1987/88 była ekspedycja polsko-kanadyjska pod kierownictwem Andrzeja Zawady. Podczas ataku szczytowego Berbeka ustanowił wówczas zimowy rekord wysokości w Karakorum – dotarł do przedwierzchołka Rocky Summit na 8028 m. Wyczyn ten został pobity dopiero po 23 latach, w 2011 roku na Gasherbrumie II (8035 m) przez zespół międzynarodowy Simone Moro (Włochy) – Denis Urubko (Kazachstan) – Cory Richards (USA).

    Po 15-letniej przerwie próbę zdobycia Broad Peak podjęła w 2003 roku hiszpańska wyprawa Juanito Oiarzabala, następnie dwie włoskie prowadzone przez Moro (2007 i 2008) oraz dwie polskie kierowane przez Hajzera (2008/09 i 2010/11).

    Na dziesięć spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi wspięli się Polacy, w tym na jeden z Włochem Moro. Niezdobyte pozostały jeszcze dwie góry – Nanga Parbat (8126 m) i osławiona K2 (8611 m).




    Źródło: tvp.info

  2. Post #2
    czituch
    Avatar sarniuszek
    O użytkowniku

    Dołączył
    2464 dni temu
    Mieszka w
    wygwizdowie
    Wiek
    23
    Postów
    1,757
    Status
    Offline
    Społeczności

    „Szanse na odnalezienie są znikome”


    – Szanse na odnalezienie żywych Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego są znikome. Wydaje się, że obydwa przypadki zakończyły się upadkami. To może oznaczać, że nie uda się znaleźć także ich ciał – mówił na antenie TVP Info Krzysztof Wielicki, kierownik polskiej wyprawy zimowej na Broad Peak.





    Krzysztof Wielicki przyznał, że wszystko wskazuje na to, że dwaj polscy himalaiści Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski, którzy po zdobyciu ośmiotysięcznika Broad Peak zaginęli podczas schodzenia ze szczytu, mogli spaść ze ściany.

    – Szanse na ich odnalezienie są znikome. Wydaje się, że obydwa przypadki zakończyły się upadkami. Maciek musiał gdzieś spaść, bo zniknął nam ze ściany, które są tam wysokie na 1000-1500 metrów. Nie znaleźliśmy pod ścianą żadnych jego śladów – mówił wyraźnie przygnębiony Wielicki. – Jeśli chodzi o Tomasza, to pewnie zakończyło się podobnie, bo ostatnia rozmowa, którą przeprowadziliśmy miała miejsce ponad trzydzieści godzin temu. Był namawiany, aby schodził na przełęcz. Powiedział, że spróbuje i od tego czasu się nie połączył, choć wcześniej robił to, co 30 minut – dodał himalaista.

    Kierownik polskiej wyprawy mówił, że Kowalski mógł odpaść ze ściany po chińskiej stronie góry. – Nie ma szansy na odnalezienie nawet ciał. Ale jeszcze jesteśmy tam i liczymy na cud. Jeśli pogoda się pogorszy, to będziemy musieli zwinąć bazę – dodał.

    Wielicki powiedział, że wszyscy w bazie są dobrego zdrowia, ale przygnębieni i w złej kondycji psychicznej.




    Źródło: tvp.info

Odpowiedz na ten temat