Coraz więcej osób może się cieszyć z niezwykłego sąsiedztwa. Skowronki już są, a do nich dołączają pierwsze bociany. Jeszcze kilka lat temu Polska była największą ostoją bocianów białych na świecie. Przebywało u nas ok. 52 tys. par lęgowych tych ptaków. W ostatnich latach gwałtownie ich ubywa. Ornitolodzy nie wykluczają, że w tym sezonie co najmniej jedna piąta gniazd pozostanie pustych.





W Polsce najwięcej bocianów bytuje na północnym wschodzie. Ale nie tylko. Bydgoszcz i gniazdo przy ulicy Toruńskiej, od dwudziestu lat wybiera bocian Maciuś. Służy mu klimat i obfitość nadwiślańskich łąk. - Jest u nas i to jest wielkie szczęście dla nas w tej naszej metropolii, zapomnianej przez wszystkich, że mamy chociaż tego bociana. Trzy dni temu przyleciał i jest naszą chlubą – mówi z dumą Marian Włazik, mieszkaniec Łęgnowa. Bocian Maciuś na razie jest sam, ale - jak wynika z wieloletnich obserwacji okolicznych mieszkańców - za tydzień lub dwa z pewnością dołączy do niego pani bocianowa.

Bociany, po przybyciu na stare terytoria, sprawdzają, czy wciąż mają tam odpowiednie warunki do żerowania i czy ich gniazda nikt nie zajął. Nierzadko zaczynają też szukać nowych partnerów, ponieważ ptaki te nie zawsze wracają do Polski parami. Co prawda przywiązują się do swojej drugiej połówki, ale jeżeli jej przylot się opóźnia, to zdarza się, że sprowadzają do gniazda nowego towarzysza. Jednak kiedy pisklęta zaczynają być samodzielnie - partnerzy przestają się sobą interesować.

Większość bocianów przylatuje do Polski w drugiej połowie marca. Główny wpływ na to, kiedy dotrą nad Wisłę mają warunki atmosferyczne na ich trasie przelotu. Przez złą pogodę ich powrót się opóźnia. Ptaki opuszczają ciepłe kraje, gdy zmienia się długość dnia. - Bociany wylatują z ciepłych krajów w grupach, które mają kilkanaście lub kilkadziesiąt osobników. Z czasem się rozdzielają, bo każdy ptak wraca do innego miejsca. Dlatego nad Polską przelatują już albo pary osobników, które się odnalazły po drodze albo pojedyncze ptaki. Bociany wybierają Polskę, bo mają tu wodę i pożywienie – wyjaśnia Maciej Michalski, ornitolog.

Bociany zwykle odnawiają stare gniazdo albo budują całkiem nowe na starym. W ten sposób ich siedlisko może osiągnąć wagę nawet kilku ton. Do Polski z roku na rok dociera ich coraz mniej. Od 2004 roku, kiedy odbył się spis tych ptaków, ubyło co najmniej 30 proc. par lęgowych. Jednym z czynników, które doprowadziły do takiej sytuacji są polowania na migrujące bociany i tzw, pseudo myśliwi w Egipcie, Libanie i Syrii.

Bocianów jest w Polsce mniej także dlatego, że zmieniły się ich warunki bytowania. - Jest coraz mniej łąk i pastwisk, gdzie dawniej mogły szukać pożywienia – myszy, jaszczurek czy żab, a więcej jest pól z rzepakiem i kukurydzą – a to nie są ich przysmaki. Szkoda, bo pamiętam, jak moja babcia zawsze mówiła, że jak bocian gniazdo uwije przy domu, to szczęście przez cały rok będzie i kolejne dzieci we wsi – z uśmiechem podsumowuje pan Maciej, rolnik z Rojewa.

Wszyscy mają nadzieję, że przyrodniczy skarb narodowy, jakim jest bocian, Polski nie opuści. W Danii i Holandii do całkowitego zaniku bocianów doprowadziły zanieczyszczenie środowiska i zintensyfikowanie rolnictwa. W Szwecji ptaki te wyginęły w 1954 r., a w Szwajcarii - w 1948 r.




Źródło: tvp.info