Syrią i wszystkimi, którzy śledzą krwawy konflikt rozgrywający się w tym kraju, wstrząsnęło nagranie, które wyciekło do internetu. Widać na nim, jak mały chłopiec, z uśmiechem na ustach, odrąbuje głowę związanemu zakładnikowi.




Morderstwo z uśmiechem na twarzy

Nagranie pokazuje scenę morderstwa dwóch osób. Wszystko rozgrywa się na ulicy. Uzbrojeni powstańcy układają na asfalcie związanych zakładników. Następnie odrąbują maczetami głowy swoim ofiarom i potem demonstrują "trofea" do kamery.

Nagranie szokuje tym bardziej, że jednego z zakładników głowy pozbawia chłopiec, który nie wygląda na więcej niż 10-12 lat. Robi to z zimną krwią i uśmiechem na ustach.

Kaźń najprawdopodobniej urządzili rebelianci walczący z reżimem prezydenta Baszara Al-Assada. Trudno natomiast ustalić, gdzie ją zarejestrowano. Irańska agencja FARS podała, że doszło do niej na przedmieściach miasta Ar-Rastan w prowincji Homs. To źródło, nie kryjące swojego poparcia dla Assada, twierdzi, że bestialsko zamordowani byli cywilami.

Stronnicy opozycji natomiast przekonują, że nagranie pojawiło się już w listopadzie na prorządowym kanale w serwisie YouTube. W nagraniu chłopiec, który odrąbał człowiekowi głowę, siedzi przed trupem i śmieje się do kamery.

Z kolei amerykański portal EA World View podkreśla, że nagranie zostało zarejestrowane w mieście Homs w październiku a odpowiedzialność syryjskich powstańców za tę zbrodnię należy jeszcze udowodnić.

W syryjskich portalach społecznościowych pojawiła się również wersja, zgodnie z którą na nagraniu widać rebeliantów, którzy mszczą się na oficerach odpowiedzialnych za rzeźnię w mieście Hula, za którą kraje Zachodu winią reżim Assada.


Assad użyje broni chemicznej?

Tymczasem syryjscy rebelianci kilka dni temu wybrali na konferencji w tureckim nadmorskim mieście Antalya swe wspólne 30-osobowe dowództwo. Według nich wśród tych 30 ludzi jest wielu stronników Bractwa Muzułmańskiego i salafitów, ale nie ma tam większości oficerów wyższych rang, którzy zdezerterowali z syryjskich wojsk rządowych.

W konferencji uczestniczyli także przedstawiciele państwowych agend bezpieczeństwa USA, Wielkiej Brytanii, Francji, krajów regionu Zatoki Perskiej oraz Jordanii. Odbyła się ona na kilka dni przed obradami Przyjaciół Syrii - porozumienia kilkudziesięciu państw, deklarujących gotowość udzielenia rebeliantom pomocy pozawojskowej.

Konflikt wewnętrzny w Syrii trwa od marca 2011 roku. Według szacunków ONZ zginęło w nim dotychczas ok. 40 tysięcy ludzi, w większości cywilów, a setki tysięcy Syryjczyków zbiegły za granicę.

Reuters przypomina, że w zeszłym tygodniu szef Pentagonu Leon Panetta mówił bez ogródek o swym zaniepokojeniu braniem przez reżim Assada pod uwagę użycia broni chemicznej przeciwko rebeliantom, nasilającym swe działania, zwłaszcza w rejonie Damaszku.

Prezydent Barack Obama zapowiedział, że ewentualne użycie broni chemicznej przez Asada będzie miało konsekwencje. Panetta podkreślił, że USA bardzo uważnie monitorują sytuację w Syrii.

Ostrzeżenia krajów Zachodu Syria nazwała "pretekstem do interwencji" z zewnątrz.


Źródło: Onet.pl, PAP