Rosyjski samolot typu Tu-134, na pokładzie którego było 43 pasażerów i 9 osób załogi rozbił się i zapalił podczas lądowania w Karelii w północnej Rosji; zginęło 44 osób - poinformowało we wtorek rano rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych. Wcześniej informowano o 40 ofiarach. Osiem osób przeżyło katastrofę.
Maszyna leciała z Moskwy do Pietrozawodska na północnym zachodzie kraju; rozbiła się tuż przed północą, próbując lądować na autostradzie, niedaleko od lotniska w Pietrozawodsku. Relacje agencji i sieci telewizyjnych są rozbieżne - według jednych źródeł samolot rozbił się dwa kilometry od lotniska, według innych, zaledwie kilkaset metrów od pasa, na którym usiłował wylądować. Panowały bardzo złe warunki atmosferyczne.
Osiem osób zostało hospitalizowanych w stanie krytycznym - podała agencja AP. Wypadek przeżył 10-letni chłopiec, nie wiadomo jednak, w jakim jest stanie.
Na pokładzie byli głównie Rosjanie, ale leciał nim też Szwed. Nie wiadomo, czy w samolocie byli inni cudzoziemcy.
Maszyna leciała z Moskwy do Pietrozawodska na północnym zachodzie kraju; rozbiła się o 23.40 czasu lokalnego w poniedziałek (21.40 czasu polskiego).
Reuters podał, że odnaleziono czarne skrzynki, które były na pokładzie samolotu.
Rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych informuje, że obecnie nie sposób wskazać przyczyn katastrofy. Wachlarz powodów wypadku może sięgać począwszy od błędu pilota, a kończywszy na mechanicznym uszkodzeniu maszyny - podaje serwis rt.com.


Agencja RIA Nowosti dziś rano pisze natomiast, że jedną z wersji przyczyn wypadku mogła być również awaria oświetlenia na lotnisku.
Na miejscu tragedii pracuje 140 ratowników, lekarzy i policjantów. Władze zdecydowały się na wysłanie samolotu z dodatkowymi ratownikami i zespołami medycznymi.
Tu-134 to dwusilnikowy samolot zaprojektowany na początku lat 60-tych w ZSRR. Model ten działa w ponad 40 krajach, ale największa flota Tu-134 jest w dyspozycji Rosji.

żródło ontet.pl